Z książką przez życie

Wpis

piątek, 04 maja 2018

#33. „Prowincja pełna szeptów” Katarzyny Enerlich

Są książki, które zapamiętuje się na bardzo długo. Takie, które choć często o nich nie wiesz, nosisz w sercu. Powieści, w których czytasz historie, jakby niemalże były wyjęte z Twojego życia, a główna bohaterka jest Twoim lustrem.  Z pełnym przekonaniem taki opis można przypisać prozie Katarzyny Enerlich, mazurskiej pisarki, którą parę lat temu miałam możliwość poznać za pośrednictwem Facebooka. To niezwykle sympatyczna, mądra, wrażliwa na ludzi i otaczający ją świat kobieta.

Tym razem oddałam się lekturze „Prowincji pełnej szeptów”. Już jak przeczytałam sam tytuł wiedziałam, że będzie tu mowa o szeptuchach, magii. Pamiętam, jak Pani Kasia zbierała na wspomnianym przeze mnie wcześniej  portalu, że zbiera ciekawe historie do swojej powieści. Dziś mamy owoc tychże poszukiwań. I to jaki cudny!!

Wiadomość o śmierci świeżo poślubionego męża Wojtka burzy spokój Ludmiły. Bohaterka nie potrafi sobie poradzić ze  swoim smutkiem, nie umie zająć się swoją małą córeczką Zosią, popada w depresję. Z tego ciemnego tunelu uparcie próbują ją wyciągnąć przyjaciele, którzy pragną by na twarzy kobiety znów zagościł uśmiech, a także by wróciła do pisarstwa. Wdowa nie spodziewa się również, że otrzyma od Wojtka prezent, a ten zmieni jej życie nie do poznania.

Jeżeli, drodzy Czytelnicy myślicie, że „Prowincja  pełna szeptów” to historia przepełniona jedynie smutkiem, łzami, żałobą i przygnębienie, to z radością donoszę iż jesteście w wielkim błędzie i mile zaskoczycie się.

Katarzyna Enerlich to autorka optymistyczna, kochająca życie i ludzi, emanująca pozytywną energią, którą emanuje, rozdając wszystkim dookoła. Takie same są jej powieści. Przy nich się odpoczywa, nabiera dystansu do pewnych spraw. Zdania zapisane na kartach zostają nie tylko w pamięci, ale także sercu i duszy. Potrafią przewartościować nasz sposób myślenia nie nachalnie, ale mądrze i subtelnie, jakby ktoś delikatnie wachlował nad naszym wnętrzem czarodziejską różdżką, która sprawi, że staniemy się piękniejsi i lepsi. To esencja prostoty i sielskości. Enerlich uczy krok po kroku, jak żyć pełną piersią świadomie, dać się ponieść życiu, jego  nurtowi, żyć tu i teraz, nie bać się własnych marzeń i śmiało spełniać je.

Ja zakochałam się w tej filozofii mazurskiej pisarki. Lubię tą jej podróż do samej siebie, a także te lekcje, które daje nam, Czytelnikom.

Książka uzmysławia, że nawet po największej tragedii można jeszcze odnaleźć sens życia, cel, radość. Trzeba tylko odnaleźć nową drogę, którą będziemy podążać. Oczywiście wspaniale by było gdyby w tej wędrówce towarzyszyli nam bliskie osoby – rodzina i przyjaciele.

Za każdym razem gdy kończę książki pani Kasi towarzyszy mi smutek, że czas tak szybko minął i już muszę rozstać się z bohaterami „Prowincji…” Chciałabym przenieść się do tego świata i trwać w nim i trwać. Ale kto wie…Może kiedyś Pani Kasia wplecie jakąś opowiastkę z mojego życia do jednego z tomów? Podobno marzenia wypowiedziane lub napisane, szybciej docierają do wszechświata i stają się faktem. Zatem, wszechświecie, czyń swą powinność!

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
magou
Czas publikacji:
piątek, 04 maja 2018 12:26

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Biblioteka Feniksa napisał(a) z *.satfilm.com.pl komentarz datowany na 2018/05/04 13:12:10:

    Brzmi ciekawie. Wcześniej nie słyszałam ani o autorce, ani o książce, woęc cieszę się, że to uległo zmnianie. Mam nadzieję, że szybko znajdę dla tej lektury czas ;)

    Pozdrawiam i zapraszam:
    <a href="biblioteka-feniksa.blogspot.com>Biblioteka Feniksa</a>

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

  • Literatura polska

  • Literatura zagraniczna

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa