Z książką przez życie

Wpis

czwartek, 29 listopada 2018

#63 Agata Przybyłek „Bez ciebie”

Zauważyłam, że w moje ręce coraz częściej trafiają książki, po których przeczytaniu jeszcze długo o nich myślę, które dotykają każdej struny mojej duszy.

Tak było również tym razem, gdy sięgnęłam po powieść Agaty Przybyłek „Bez ciebie”.

Katarzyna od początku swojego istnienia nie miała łatwego życia, dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja, wyjechała do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu swego szczęścia. Gdy spotyka Colina ma wrażenie, że teraz już tylko będzie cudownie i że nic jej nie grozi. Mężczyzna jest czuły, opiekuńczy, zapewnia wszystko, czego kobieta może zapragnąć. Pozornie. Nikt nie wie, co dzieje się w mieszkaniu tej pary. Nagle sielanka, swoiste niebo na ziemi zamienia się w piekło, z którego trudno się wydostać. Colin staje się zaborczy, a na domiar złego swoje niepowodzenia w pracy wyładowuje na biednej Katarzynie, znęcając się nad nią psychicznie i fizycznie. Kobieta boi się dotyku własnego męża, jego podniesionego głosu. Mimo to nadal kocha Colina i nie potrafi się z nim rozstać. Na szczęście wszystko wychodzi na jaw, bo skatowaną kobietę znajduje jej teściowa i pomaga Kasi wyrwać się z domu.

To było moje pierwsze, i już wiem, że nie ostatnie spotkanie z twórczością Agaty Przybyłek.

Przemoc w rodzinie to ciągle wstydliwy temat. Nie lubimy o niej mówić. Ofiary przemocy milczą, bo się boją co będzie dalej. Często jest też tak, że łudzą się, że oprawca się opamięta. Ten zaś zawsze się tłumaczy i obiecuje, że już więcej nie uderzy ofiary. Do następnego razu. I tak w kółko.

Pisarka podejmuje ten drażliwy temat. Swoim czytelnikom nie szczędzi scen, które mrożą krew w żyłach. „ Bez ciebie” to powieść pełna emocji. Skłania do refleksji i wielu przemyśleń. Chociaż główny wątek nie należy do najprzyjemniejszych, to książkę czyta się szybko, z ciekawością, co jeszcze czeka bohaterów. A zakończenie…wbija w fotel i sprawia, że człowiek nie może pozbierać się po lekturze. Powieść pochłania od pierwszej do ostatniej strony. Jest to jedna z tych historii, po przeczytaniu której stwierdziłam, że sytuacje opisywane przez Przybyłek są mi szalenie bliskie, a z wykreowanymi postaciami utożsamiam się. Czytając „Bez ciebie” pod nosem mówiłam sobie: „Boże, przecież mnie coś takiego też się przydarzyło.

Czuję, że ta historia na długo ze mną zostanie. Tyle pytań podczas jej czytania się pojawiło w mojej głowie. Wniosków wcale nie mniej. Niektóre słowa czy zdania wypowiedziane przez bohaterów na tyle mnie poruszyły, że zaczęłam analizować poszczególne zdarzenia, które przeżyłam i stwierdziłam, że muszę coś zmienić, ruszyć pewne sprawy z miejsca.

Komu polecam książkę Agaty Przybyłek? Każdemu! Uważam, że jest ona adresowana zarówno do płci pięknej, jak i do mężczyzn. A może właśnie do nich przede wszystkim? W końcu to Wy, Panowie, macie problemy z okazywaniem nam uczuć. Choć i panie nie zawsze są w tej materii wylewne. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że autorka daje swoim czytelnikom do zrozumienia, że absolutnie nie powinniśmy niczego odkładać na potem, bo potem może nie nadejść. Nie czekajmy na lepsze okazje. Teraz jest najlepszą okazją. Słuchajmy głosu swojego serca. To bezbłędny doradca, bo to, co ukryte jest na jego dnie, wypływa przecież z nas samych.

 

 

 

 

 

 

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
magou
Czas publikacji:
czwartek, 29 listopada 2018 20:01

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość napisał(a) z 91.239.247.* komentarz datowany na 2018/11/30 07:16:55:

    Zabieram się za czytanie książek pani Agaty już jakiś czas i zabrać się nie mogę, ale wiem na pewno kiedyś je nadrobię.

  • bookendorfina napisał(a) komentarz datowany na 2018/11/30 07:24:54:

    Właśnie takie książki, które wybrzmiewają jeszcze długo po ich zakończeniu, najbardziej poszukuję, dla rozrywki, refleksji i zadumy. :)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

  • Literatura polska

  • Literatura zagraniczna

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa