Z książką przez życie

Wpis

czwartek, 15 listopada 2018

#55. „Klub Matek Swatek” Ewy Stec

O „Klubie Matek Swatek” Ewy Stec słyszałam już wcześniej. Czytałam kilka recenzji na blogach literackich. Zaciekawiły mnie. Szybko zorientowałam się, że książka wpisuje się w mój czytelniczy gust. Nie przypuszczałam jednak, że kiedyś będzie mi dane ją przeczytać.

Ewa Stec ma świetne poczucie humoru – jej dowcipy są nienaciągane, subtelne, lekkie. Jest tu w zasadzie wszystko, czego ostatnio było mi trzeba: jest intryga i to całkiem interesująca i nieźle nakreślona, jest element miłosny, na szczęście nie rodem z komedii romantycznych, bo tego już bym nie zniosła.

Koleżanki w wieku menopauzalnym zakładają dość nietypowy biznes. Mianowicie swatają dzieci swoich koleżanek, obcych kobiet. Wszystko to dzieje się oczywiście w wielkiej tajemnicy przed samymi zainteresowanymi, czytaj: młodymi.

Pewnego dnia postanawiają, że znajdą (jak to określa autorka) królewicza z bajki, dla Ani. Niestety, nikt nie wziął pod uwagę starej jak świat reguły, że serce nie sługa i dziewczyna już jest zakochana. Zaczynają się pewne problemy. Kobieta zaczyna się interesować mężczyznami, o których Klub nie ma zielonego pojęcia. Co ciekawe, jeden z nich jest dośc podejrzanym typem.

Tyle o samej akcji. Więcej nie napiszę, bo wtedy byście stracili chęć na przeczytanie tej książki.

Mogę powiedzieć Wam, że „Klub Matek Swatek” to świetna lektura na zimowe wieczory. Stec doskonale kreśli portret nadopiekuńczej matki. To książka, którą powinna przeczytać matka i córka.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
magou
Czas publikacji:
czwartek, 15 listopada 2018 18:38

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

  • Literatura polska

  • Literatura zagraniczna

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa