Z książką przez życie

podsumowanie

  • czwartek, 31 stycznia 2019
    • Było artystycznie i lirycznie. Podsumowanie stycznia 2019

      Za nami pierwszy miesiąc 2019 roku. Ci mniej wytrwali, którzy podjęli jakieś wyzwania czy postanowienia, pewnie właśnie mówią, że nic z tego nie wyjdzie. Może w następnym roku. Ci bardziej zdeterminowani pewnie zacierają ręce, bo udało im się zrealizować miesięczny plan. Ile ludzi, tyle pomysłów na życie.

      Ja na szczęście należę do tej drugiej grupy osób. Nie robię co prawda postanowień, ale planów mam zawsze bez liku a i wyzwań jakoś przestałam się bać ostatnio. Oczywiście zabieram się głównie za te, co do których mam pewność, że im sprostam choćby w pięćdziesięciu procentach.

      Nowy 2019 rok rozpoczął się dla mnie bardzo ciekawie.  Pierwszego stycznia po raz drugi rozpoczęłam technikę 21 dni. Moi czytelnicy, którzy interesują się rozwojem osobistym pewnie doskonale wiedzą na czym ta technika polega. Dla tych, co nie mają o niej bladego pojęcia już tłumaczę. Być może zachęcę kogoś do tego, by jej spróbować na sobie. Otóż na kartce wypisujemy w czasie teraźniejszym dziesięć swoich marzeń/pragnień. Od tych prozaicznych, po osobiste. Sami decydujecie. Gdy już sporządzicie taką listę, to przez trzy tygodnie przepisujecie te swoje marzenia czy cele. Dzień w dzień. Ważne, by były w czasie teraźniejszym, czyli nie "będę miała czerwonego cadillaca", tylko mam czerwonego cadillaca. Dlaczego tak? Bo wtedy nasz umysł łatwiej się programuje i przyswaja sobie to, czego bardzo chcemy. Kiedy już przez całe trzy tygodnie przepiszecie tę listę, to zapominacie o tym, co pisaliście, a kartkę, notes czy cokolwiek w czym to sobie notowaliście, chowacie głęboko. Nie wracacie do tego. Jeśli to było Wasze prawdziwe marzenie, gwarantuję, że się spełni. Mi już powolutku się urzeczywistniają niektóre punkty. Reszta wymaga czasu.

      Pozostając w sferze psychologii...Rozpoczęłam także robienie swojej osobistej afirmacji z mojego "Magicznego Zeszytu". Wstępnie umówiłam się sama ze sobą, że będę ją robić do Walentynek. A potem zobaczymy...Trzymajcie proszę kciuki, aby to, co afirmuję się spełniło.

      Wczoraj (30 stycznia 2019 roku) podjęłam  się wyzwania "Ukochaj siebie". Chcę się nauczyć większej miłości do siebie. Staję przed lustrem i mówię "Kocham Cię i akceptuję taką, jaką jesteś". Nie jest to takie proste. Ja na razie daję radę. Będę to czynić przez 60 dni. Ciekawe czy mi się uda?

      Jeśli cały rok będzie dla mnie tak dobry pod względem artystycznym, jak styczeń, to będę zachwycona. 12 stycznia brałam udział w niezwykle wzruszającym wydarzeniu. Mianowicie wtedy  w Centrum Kultury Browar B we Włocławku odbył się wieczór wspomnień o śp. Ryszardzie Seroczyńskim, pedagogu, resocjalizatorze, byłym opiekunie Klubu Więziennego "Bartnicka 10", a prywatnie moim wspaniałym Przyjacielu, który odszedł nagle 19 grudnia 2016 roku. Podczas wydarzenia zaśpiewałam dwa utwory "Łatwopalni" z rep. Maryli Rodowicz i piosenkę "Silna", do której napisałam słowa, a mój drugi Przyjaciel Jarek Adamus skomponował muzykę. To był piękny czas spędzony na scenie z wyjątkowymi ludźmi.  Zaś na drugi dzień wystąpiłam także dla włocławskiej publiczności w świąteczno-noworocznym koncercie w Pałacu  Bursztynowym. Zaśpiewałam cztery piosenki, w tym dwie autorskie. Ze spotkania wyszłam bardzo szczęśliwa i zmotywowana.

      Wiem też, że 29 marca br. wezmę udział w konferencji organizowanej przez Państwową Wyższą Szkołę Zawodową, w której zdobyłam tytuł licencjata. Całość będzie dotyczyła pasji i zainteresowań, a ja mam opowiedzieć o sobie i tym, czym się pasjonuję. Z pewnością opowiem o mojej miłości do książek i o blogowaniu.

      A propos literatury, bo przecież ten blog właśnie jej dotyczy. Jak do tej pory udało mi się przeczytać trzy książki, a jestem w trakcie czytania czwartej. Na razie najlepszą powieścią okazała się pozycja napisana przez Magdalenę Witkiewicz "Ósmy cud świata". Obecnie czytam "I to przeminie" Mileny Busquets, ale nie oczekujcie recenzji, bo nie jestem tym tytułem zachwycona. Przy okazji, czytaliście tę książkę? W kolejce zaś czeka "Szukaj mnie" Wojciecha Zawioły i "Happydays, czyli jak się robi szczęście w sto dni" Mateusza Grzesiaka. I znowu spytam - czytał ktoś z Was? Co o tych pozycjach sądzicie?

      Mam nadzieję, że ten rok nie będzie beznadziejny pod względem czytelniczym. Się okaże...

      A Wam jak minął pierwszy miesiąc 2019 roku? Zrobiliście coś ciekawego? A może sięgnęliście po fajną lekturę? Pochwalcie się w komentarza. 

      Kończąc, pragnę Wam powiedzieć, że ten wpis zainaugurował wprowadzenie przeze mnie nowej kategorii postów, jaką będą podsumowania miesiąca. W ten sposób będziecie mogli się dowiedzieć, co dzieje się u mnie literacko, ale też prywatnie. Dajcie proszę znać, czy chcielibyście czytać tego rodzaju posty. To dla mnie ważne. Z góry dziękuję. 

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      magou
      Czas publikacji:
      czwartek, 31 stycznia 2019 19:12

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

  • Literatura polska

  • Literatura zagraniczna

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa